Dwa tygodnie.
Pod żaglem.
Deska, ciepłe morze i wiatr, na który czeka cała zatoka. Tak spędziliśmy dwa tygodnie na Lefkadzie — na wodzie, przy wspólnym stole i w greckim rytmie.
Lefkada.
Zatokę wybiera wiatr.
Naszym miejscem było Vassiliki, na południu Lefkady. To jeden z najbardziej cenionych greckich spotów windsurfingowych: zatoka otoczona górami, Morze Jońskie i charakterystyczny wiatr termalny.
☀ Spokojny poranek
Zwykle lżejszy wiatr — dobry moment na pierwsze halsy, równowagę i oswojenie żagla.
≈ Popołudnie z wiatrem
Termika często wzmacnia wiatr. Więcej prędkości i przestrzeni na doskonalenie techniki.
To typowy rytm spotu, nie gwarancja pogody. O warunkach w Vassiliki ↗

Od pierwszego halsu
do pełnego ślizgu.
Wyjazd łączył pływanie na desce z czasem na odpoczynek. Dla początkujących — oswojenie sprzętu i pierwsze samodzielne metry. Dla osób z doświadczeniem — trening, zwroty i wykorzystanie mocniejszego wiatru.
Sprzęt dobieramy do umiejętności i warunków: od zestawów ułatwiających start po deski i żagle dla zaawansowanych.
Szczegóły bazy sprzętowej uzupełnimy w relacji.
Grecki stół.
I nigdzie się nie spieszy.
Po sesjach wracaliśmy do hotelowej bazy, a wieczory należały do greckiego jedzenia i rozmów. Wspólna kolacja, widok na morze i plany na następny dzień — proste rzeczy, które zostają w pamięci.
Lefkada to też turkusowe zatoki, jasne klify i chwile poza deską. Dwa tygodnie dały nam czas, żeby poczuć ten wyspiarski rytm.
Informacje i link do hotelu dodamy w kolejnym uzupełnieniu relacji.

Tak było
na Lefkadzie.
Pierwsze kadry z wyjazdu. Tę relację będziemy stopniowo uzupełniać o kolejne zdjęcia i wspomnienia.



Wracamy do Grecji?
Ten wyjazd już się odbył. Kolejny termin nie jest jeszcze ustalony — daj znać, jeśli chcesz popłynąć z nami.